Tajemnicza dziewczyna z Twoo.com

3 Paźdź

Znalazłem w poczcie na Twoo wiadomość od pewnej dziewczyny. Było to dla mnie trochę dziwne, bo na tym portalu to pierwszy raz, kiedy kobieta napisała do mnie pierwsza. Wiem, że to dziwne, bo od wielu ludzi słyszałem, że kobiety same tam zagaduję. W moim przypadku tak jednak nie było, więc bardzo się ucieszyłem.

Co więcej nie była to standardowa wiadomość, w stylu: „cześć, co u ciebie”, ale wiadomość, której wydźwięk był taki, że ona faktycznie się mną zainteresowała. Zapytała o moje zdjęcie z wakacji i o pewną kapelę, o której wspomniałem w swoim opisie. Nie wiedziałem, żem kobiecie taka muzyka tez może przypaść do gustu. Więc poczułem, że coś nas łączy.

Długo nie czekając wszedłem na jej profil.

Oczywiści zostałem poinformowany przez twoo, że nie mogę obejrzeć jej całego albumu, bo mam za mało zdjęć. Trochę mnie ten komunikat zdenerwował, ale zdarzyłem przyzwyczaić się do irytujących komunikatów tego serwisu.

Oglądając jej wizytówkę, miałem jednak wrażenie, że coś jest nie tak. Jej fotki wydały mi się podejrzane. Na zdjęciu głównym miała tak wielkie okulary przeciwsłoneczne, że trudno było zauważyć spod nich twarz. Pozostałe fotografie też były przedstawione tak, że nie sposób było rozpoznać twarz kobiety ze zdjęcia.

To może wydać się dziwne, bo pisze do mnie dziewczyna, która chce mnie poznać, a ja wybrzydzam, że nie mogę zobaczyć jak wygląda. Poza tym nawet nie wiem, czy ona faktycznie chce mnie poznać, bo to przecież jednak głupia wiadomość.

W zasadzie nie chodziło mi o jej wygląd, ale bardziej o to czy ta kobieta nie ma męża i dzieci a w Internecie szuka tylko kochanka.

Mimo wszystko narobiła mi nadziei, że aż postanowiłem o tym napisać o tym na blogu, żeby poczuć większą presję, aby tego nie spaprać.

Wiem, że trochę za dużo analizuję i przejmuję się kobietą, której nawet nie znam, ale cóż. Mam nadzieję, ze nie skończy się na tym jednym liście od niej.

Reklamy

Drobne albo życie…

3 Paźdź

Zachciało mi się pić…

Nie chodziło o żaden wyskokowy napój, tylko zwyczajnie mnie suszyło. Wchodzę do sklepu na półce widzę swoją upragnioną butelkę niegazowanej wody. I już czulem jak za chwile będę wlewał w siebie ten błogosławiony napój.

Podchodzę do kasy kładąc butelkę na ladę wyciągam kartę…

A sprzedawczynie szorstkim głosem powiedziała- nie obsługujemy kart

Myślę sobie no trudno, zaraz przy sklepie jest bankomat.

Wszedłem wypłaciłem pieniądze, a że był to Eurocash to najmniejszą kwotą, jaką mogłem wypłacić było 50 zł.

Wracam do sklepu daję kobiecie 50 zł.

Po czym słyszę:

-Nie ma Pan drobnych?- Wypowiedziane oburzonym głosem

-Nie mam

-To Panu nie wydam

Myślę sobie, ok. nie wydasz mi to na razie, ale że bardzo chciało mi się pić to odparłem:

-Nie mam drobnych dopiero, co wyłączałem pieniądze a z bankomatu bilon nie wypada

Chyba nie spodobała się jej moja odpowiedź, ale otworzyła kasę i resztę wydała mi w pięciozłotówkach i 20 groszówkach. Mio, żem Widalem w kasie banknoty dziesięciozłotowe.

Nie wiem, czy kobieta chciała w ten sposób wyładować na mnie swoją życiową frustrację, czy naprawdę fakt, że nie miałem drobnych a oni czytnika kart był dla niej tak oburzający, ale historia wydala mi się zabawna a do tego sklepu zajrzę ponownie, kiedy będę musiał coś rozmienić. Kupię znowu butelkę wody mineralnej dam pani jej znienawidzone 50 zł.

Pierwsze wrażenia z Twoo.com

25 Sier

Mimo początkowej niechęci do Twoo postanowiłem zobaczyć jak to działa.

W czasie rejestracji byłem pytany o podanie hasła do poczty i facebooka, żeby sprawdzić czy moi znajomi już się tu nie logują. Nie podałem im jednak żadnych takich danych.

Prawdę mówiąc, nie byłem pewien czy na pewno dodać zdjęcie, bo nie uśmiechało mi się, żeby ktoś z moich znajomych otrzymał zaproszenie z moim zdjęciem, że zapraszam go do „wspaniałej społeczności twoo.com”.

Mimo wszystko, dodałem to zdjęcie, oczywiście pierwszego, które dodałem mi nie zaakceptowali, bo nie widać na nim twarzy. Pomyślałem sobie, że szybcy są, skoro zaledwie dodałem fotkę a już dostaję informacje, że nie można mnie rozpoznać na zdjęciu i muszę dodać inne.

Kliknąłem w profil jednej z dziewczyn, która pojawiła się w góry mym pasku i zacząłem sobie z nią rozmawiać. Nie była to ani głęboka rozmowa ani podryw. Taka zwykła rozmowa. Ale odpisywała bez problemów.

W każdym razie widzę, że to może być ciekawa alternatywa dla sympatia.pl i randek o2. Na wszelki wypadek zostanę przy darmowym koncie i nie będę kupował żadnych kredytów ani konta unlimited. Słyszałem, że jak poda się im numer karty kredytowej to można mieć problemy, ale za darmo podobno też można się też pobawić.

Ślub z niewłaściwą kobietą

24 Sier

Znalazłem bardzo interesujący blog życie po rozwodzie. Pisze go facet, który związał się z nieodpowiednią kobietą.

Warto dobrze poznać kobietę, z którą zdecydujemy się na ślub, bo możemy zmarnować sobie życie.

Nie raz od znajomych słyszałem, że kobiety po ślubie często się zmieniają, przestają o siebie dbać i zaczynają zrzędzić, ale to co przeczytał na blogu życie po rozwodzie, z jednej strony ostro podniosło mi ciśnienie, a z drugiej poczułem ulgę, że mimo, nie znalazłem dziewczyny marzeń, to przynajmniej nie związałem się z kobietą, która zamieniła moje życie w tortury:

  • Awantury, kiedy zaprosił znajomych do mieszkania.
  • Awantury o to, że facet robi obiad a nie poodkurzał wcześniej.
  • Awantury, że kupił jej niewłaściwy prezent.
  • I wiele innych.

Jeśli ktoś myśli o ślubie to niech przeczyta najpierw tego bloga.

Wniosek z tego taki, że lepiej nie spieszyć się z ślubem, bo kobiecie łatwo grać aniołka przez krótki czas, ale im dłużej tym trudniej i prędzej czy później zacznie wychodzić prawdziwa natura kobiety.

Randki z psychopatką

22 Sier

Spotkania z bardzo sympatyczną dziewczyną w kilka dni zamieniły się w mały koszmar a ona w psychopatkę.

Poznałem pewną kobietę, Spotykaliśmy się od dwóch miesięcy, nie za długo, ale z mojego punku widzenia wszystko zmierzało w dobrym kierunku i wydawało mi się, że zamieni się to w udany związek.

Ona chyba myślała podobnie, ale chyba miała inne wyobrażenia o tym jak ten związek będzie wyglądał.

Dziewczyna bardzo fajna, inteligenta no i bardzo zadbana i ładna. Była młodą studentką, co dla mnie nie było, żadnym problemem, ale jednak mogło mieć wpływ na to, co się wydarzyło.

Starałem się dbać o tą znajomość…

Dzwoniłem, zapraszałem na randki w różne ciekawe miejsca. Ona również starała się urozmaicać nasz wspólnie spędzony czas.

Wszystko było dobrze do czasu, kiedy była okazja, żeby spędzić ze sobą kilka dni. Przez kilka dni byliśmy nad jeziorem, a jak wróciliśmy do miasta to została jeszcze na weekend u mnie.

W niedzielę po południu powiedziała, że jedzie do siebie. Oczywiście powiedziałem jej, że dobrze, podziewałem za miły wypad.

Jej twarz sprawiała wrażenie, że nie była zadowolona z mojej odpowiedzi, ale myślałem, że mi się wydaje.

Co prawda poniedziałek miałem jeszcze wolny, ale na czwartek miałem do przygotowania coś bardzo ważnego do pracy, ona wiedziała o tym, bo kilka razy wspominałem jej o tym przed naszym wyjazdem. Prawdę mówiąc powinienem skończyć już wcześniej, ale niestety odłożyłem to na ostatnia chwilę.

I co się wydarzyło po tym?

W poniedziałek napisała do mnie czy się dzisiaj zobaczymy. Odpisałem, że mam dużo pracy i do czwartku jestem zajęty. O czym dobrze widziała. Ale, że pod koniec tygodnia chętnie się z nią spotkam.

Na co otrzymałem odpowiedź: jak sobie chcesz.

We wtorek dostałem od niej smsa, że patrzy na deszcz za oknem i jest jej smutno.

No, co odpisałem jej, że prognozy na weekend są takie, że będzie świecić słońce.

Po czym zabrałem się za pracę bo musiałem skoncentrować się teraz maksymalnie na projekcie.

No i wieczorem dostaję SMS: Czyli dziś też się nie pojawisz?

Na co myślę sobie oczywiście, że się nie pojawię, przecież mówiłem, że mam dużo pracy i pod koniec tygodnia możemy iść na jakąś randkę.

Ale odpisałem po prostu, że dziś się nie pojawię. Szczerze powiedziawszy nie chciałem odrywać się od pracy, bo miałem naprawdę dużo roboty.

No nic, zignorowałem to.

Po czym w czwartek, kiedy jestem w pracy ona dzwoni do mnie..

Oczywiście nie odebrałem, przecież jestem w pracy, i jeszcze jadę zaraz do klienta.

Po czym dostaję smsa, że jak nie odbiorę to mogę już nie nigdy nie odbierać.

Myślę, sobie to jakiś żart, ona wie, że na dzisiaj przygotowałem ważną rzecz do pracy, i jeszcze taki numer mi robi, jakbym miał za mało stresu w tym dniu.

Nie odezwałem się, po czym dostałem kolejne smsy, i telefony.

Wyłączyłem telefon, na szczęście miałem jeszcze telefon służbowy.

Jak tylko wróciłem do domu postanowiłem zadzwonić do niej i opieprzyć ją za to.

Teraz ona nie odbierała.

Kiedy emocje trochę mi już opadły (zresztą moje uczucia do niej też). Postanowiłem, ze to koniec i nie chcę się z nią już spotykać. Jeśli teraz robi mi takie numery to, co będzie potem?

Napisałem do niej prze sms, że nie ma sensu się dalej spotykać. Tak wiem, przez sms, się nie zrywa znajomości, ale skoro cały dzień i następny nie odbierała to nie widziałem innego wyjścia. A prawdę mówiąc nie miałem nawet ochoty, żeby z nią rozmawiać.

Po tym smsie zostałem zasypany telefonami i smsami, i wyzwiskami od skończonych drani i innych wyzwisk, których nie będę tu przytaczał.

Czy to ja przesadziłem kończąc to?

Czy to normalne, że dziewczyna oczekuje spotkania, mimo, że wie, że mam dużo pracy?

Czy może oczekiwać, że odbiorę od niej telefon, kiedy jestem właśnie w pracy, i mam coś ważnego na głowie?

Nie wiem.

W każdym razie bardzo się cieszę, ze to zakończyłem i mam nadzieję, że to był tylko pech, że na taką kobietę trafiłem i jest dużo normalnych dziewczyn na tym świecie.

Jak pozbyć się Twoo

26 Lip

W skrzynce ciągle znajdowałem zaproszenia od ludzi z Twoo.com, to Marek chce mnie poznać to Basia znalazła jakiś niesamowity sposób na poznawanie ludzi ze swojej okolicy. A ja nikogo z nich nie znałem ani szczególnie nie zależało mi, żeby poznać. Tu jest dokładnie napisane jak działa Twoo.pl. A na dole tego artykułu opisane jest jak usunąć konto oraz co zrobić, żeby nie dostawać więcej wiadomości od nich.

Twoo to portal społecznościowy, który podobno ma ułatwić ludziom poznawanie się nawzajem. Taka nasza klasa czy facebook, tylko tu dodajesz do znajomych ludzi, których jeszcze nie znasz.

Osobiście mam już konto na dwóch portalach randkowych (randki o2 i sympatia) i póki, co ten nie będzie kolejnym. Nie podoba mi się, że w tak nachalny sposób wysyłają do mnie maile. Z zaproszeniami od ludzi, którzy osobiście tych zaproszeń nie wysłali.

Podobne zaproszeni dostawałem od Badoo, ale to inna historia, ci to dopiero maja tupet. Piszą, że mam nieprzeczytaną wiadomość od na przykład Moniki, mimo, że ja nigdy nie zakładałem sobie konta na ich stronie. No i oczywiście muszę się tam szybko zalogować zanim wiadomość zostanie osunięta.

Randki internetowe uzależniają

17 Czer

Po początkowych niepowodzeniach przyznaję, że randki internetowe to dobry sposób na nawiązywanie nowych znajomości. Faktem jest, że jeszcze nie znalazłem dziewczyny mojego życia, ale teraz widzę, że to może się naprawdę kiedyś wydarzyć.

Po początkowych niepowodzeniach udało mi się poznać kilka fajnych dziewczyn. Wiem już przynajmniej dlaczego na początku ignorowały moje wiadomości.

Zauważyłem jednak, że korzystanie z portali randkowych może być uzależniające. Każdego dnia muszę sprawdzić pocztę, czy nie dostałem wiadomości lub czy któraś dziewczyna mi nie odpisała. Zacząłem nawet się zastanawiać czy to normalne. Bo bez sprawdzania poczty jestem w stanie się obejść. Od facebooka też nie jestem w żaden sposób uzależniony. A wiadomości z portalu randkowego po prostu muszę sprawdzić.

Podoba mi się w nich, że mogę poznać kogoś nowego. To taki mały powiew świeżości do mojego życia. W którym trochę się dzieje, ale akurat nie, jeśli chodzi o znajomości damsko-męskie. Tu byłem skazany na znajomych, i czasem tylko przewijały się koleżanki koleżanek na imprezach czy spotkaniach w pubie (których też nie było zbyt wiele).

Żeby nie było też nie umawiam się na nie wiadomo ile randek. Po prostu poznaję jakieś nowe kobiety, i mimo, że na razie nic więcej z tych znajomości nie wynikło to i tak cieszę, się, że te dziewczyny poznałem.

Czy to znaczy, że jestem już uzależniony od serwisów randkowych?

 

Dziewczyny z sympatii szukają właśnie mnie…

9 Czer

Ostatnio na moją pocztę dostaję regularnie reklamy portalu randkowego sympatia.onet.pl.

★ One szukają właśnie Ciebie

Poznaj kobiety, które tak jak Ty szukają swojego szczęścia.
Kto wie, może za chwilę dostaniesz ciekawą wiadomość?

A może sam odważysz się napisać?

Ciekawe bo zacząłem je dostawać niedługo po tym jak zacząłem korzystać z randek o2, pewnie to tylko zbieg okoliczności lub czas ich kampanii reklamowej w dziwny sposób nałożył się z tym kiedy zacząłem korzystać z internetowych randek. Nie mam im tego w żadnym wypadku za złe, bo szukałem jakiegoś nowego serwisu randkowego.

Zdziwił mnie trochę ton tej wiadomości, bo jeszcze nie mam tam nawet konta a już mam pisać wiadomości. Wiem jednak, że to tylko reklama, która w takiej samej postaci jest wysyłana innym mężczyznom i kobietom.

Mnie mimo wszystko ta reklama zainteresowała, bo dziewczyny z sympatii prezentowały się na zdjęciach bardzo dobrze, więc byłem ciekaw jak się mają randki o2 w porównaniu do sympatia.pl.

Zastanawiam się co będzie kiedy już założę tam konto, czy te dziewczyny nadal będą mnie szukać. W zasadzie to nie muszą mnie szukać, ja je znajdę. Mi wystarczy, żeby te dziewczyny z sympatii odpisywały na wiadomości no i żeby nie chciały tylko przez internet rozmawiać, chociaż wiem, że dużo zależy tu ode mnie.

Powiedziała, że nie ma czasu w najbliższym miesiącu…

6 Czer

Dzień po tym jak poznałem fajną dziewczynę, do której ostatecznie nie zadzwoniłem udało mi się spotkać z inną też całkiem sympatyczną kobietą. Tym razem zebrałem się na odwagę, żeby zadzwonić i umówić się n kolejną „randkę”, ale ona mnie zbyła mówiąc, że ma dużo pracy w najbliższym miesiącu. Mimo, że aluzje zrozumiałem, to jednak wolałbym, żeby po prostu powiedział, że nie ma ochoty więcej się spotykać. Szkoda, że nic z tego nie wyszło, ale jestem jeszcze w takim miejscu, że nie tracę nadziei na znalezienie kobiety mojego życia.

Dlaczego dziewczyny mi nie odpisują

28 Maj

Właśnie odkryłem, czemu randki internetowe nie idą mi zbyt dobrze. Znalazłem ciekawy artykuł, który odpowiedział na często zadawane przez mnie pytanie: dlaczego dziewczyny na o2 randki mi nie odpisują?

Podobno moja ulubiona wiadomość, jaką najczęściej wysyłałem „może się poznamy” to jednak nie jest najlepszy tekst na podryw dziewczyny przez internet. Nie powiem, żebym był tym szczególnie zdziwiony, bo faktycznie pisałem to, kiedy nie miałem pomysłu na wiadomość, ale nie wiedziałem, że jest aż tak źle. Podobno dziewczyny często takie maile czytają i przez to je ignorują.

Zdaję sobie sprawę, że wiadomości, które wysyłałem nie były wysokich lotów, ale mam zamiar nad tym w najbliższym czasie popracować.

Przynajmniej nie zapraszałem na kawę w pierwszej wiadomości dziewczyn bez zdjęcia 😉

Cel na najbliższy czas? Uważniej czytać profil kobiety zanim do niej napiszę.

Rozważam jeszcze założenie konta na jakimś innym portalu randkowym, rozejrzę się i napiszę, jeśli uda mi się znaleźć coś ciekawego.